Metody wywiadowcze w tle negocjacji nt. brexit

Spotkania w ramach złożonego i bolesnego „procesu rozwodowego” Brukseli (UE) i Londynu tzw. brexit-u, który rozpoczął się w czerwcu 2017 roku, przechodzą w atmosferze wzajemnego braku zaufania i rosnącego niepokoju. Jak dowiaduje się brytyjski Daily Telegraph, negocjatorzy ze strony UE obawiają się, że mogli być podsłuchiwani przez brytyjski wywiad.

Pierwsze takie podejrzenia pojawiły u Sabiny Veyand - członkini zespołu głównego negocjatora UE ds. brexit-u, Michela Barniera. Poinformowała ona oficjalne osobistości UE uczestniczące w posiedzeniu Grupy Roboczej ds. artykułu 50 Rady Europejskiej, że „nie wyklucza”, iż brytyjski wywiad przeniknął na ich spotkania i otrzymał dostęp do poufnych dokumentów. Chodziło o slajdy, które zostały zaprezentowane na posiedzeniu urzędników UE, 5 lipca br. W dokumentach tych Komisja Europejska wyjątkowo negatywnie oceniała zamiary Londynu dotyczące utrzymania swojej obecności na jednolitym unijnym rynku towarowym. Daily Telegraph uważa, że publikacja tych materiałów byłaby ciosem dla tzw. checkers planu Teresy May w sprawie budowania relacji z UE po opuszczeniu Unii Europejskiej. Plan ten został przyjęty 6 lipca na spotkaniu rządu brytyjskiego w wiejskiej rezydencji Checkers.

Według gazety, Londyn zareagował na informacje zawarte na slajdach, w sposób operacyjny, nie wahając się na najwyższym szczeblu lobbować za decyzją o zablokowaniu planów Komisji Europejskiej dotyczących ujawnienia wspomnianych danych.

Daily Telegraph informuje, że po wcześniejszych doświadczeniach, na kolejne spotkanie negocjatorów w sprawie brexit-u, które odbyło się 17 sierpnia br., strony zostały specjalnie przygotowane. I tak brytyjscy delegaci przy stole konferencyjnym nie mogli mieć telefonów komórkowych, ani innych urządzeń elektronicznych. Z kolei poddani Zjednoczonego Królestwa przywieźli ze sobą własne drukarki - aby uniknąć ewentualnego zachowania przez urzędników UE, kopii ich dokumentów.

__________

Źródło: Daily Telegraph z 16.08.2018