Polska obiektem zainteresowania cyberprzestępców

Nowy wirus atakuje klientów 17 polskich banków komercyjnych oraz ponad 200 banków spółdzielczych. To pierwszy tak duży atak z zagranicy, w którym można stracić pieniądze z konta. Na początku kwietnia ten sam wirus zaatakował banki w USA i Kanadzie, kradnąc z kont klientów ponad 4 mln dolarów. W tej chwili atakuje polski rynek.

Do tej pory ataki na konta bankowe klientów dotykały klientów pojedynczych banków - takich jak PKO BP czy mBanku. Były one dość łatwe do uniknięcia - maile z podstawioną stroną banku otrzymywały osoby, które w rzeczonym banku nie miały konta. Nowy wirus dostosowuje się jednak do wybranego przez ofiarę systemu bankowego, pozwalając przejąć pieniądze z jego konta. Zaczyna się od maila, w którym ofiara przekonywana jest do otwarcia załącznika, w którym znajduje się wirus. Po otwarciu go, na komputerze ofiary instaluje się oprogramowanie, które śledzi odwiedzane przez nią strony. W momencie wejścia na stronę banku wirus podmienia jego stronę główną na łudząco podobną do oryginału. Tam użytkownik podaje login i hasło, przekazując je tym samym cyberprzestępcom. Później podstawiona strona prosi użytkownika o dalsze informacje - na przykład o podanie hasła jednorazowego SMS. To pozwala przestępcom na przelanie środków z konta ofiary.

Tego typu ataki będą coraz częstsze. W 2015 roku firma Kaspersky wykryła 1,2 mld programów, skryptów, plików, które mogły zaszkodzić komputerom. Tylko w trakcie odwiedzania złośliwych stron internetowych klientów firmy próbowano atakować 7,9 mld razy. Dwa miliony razy oszuści próbowali wykraść pieniądze z kont bankowych internautów.

__________

Źródło: A. Przybysz Gazeta Wyborcza z 25.04.2016