Wnioski dla Polski, czyli Polska w trybach geopolityki

Przedstawione w pięciu wcześniejszych artykułach zmagania światowych potentatów o dominację w polityce, gospodarce i finansach, o dostęp do surowców, o kontrolę nad szlakami transportowymi, a także o zapewnienie sobie maksymalnego bezpieczeństwa, często kosztem innych państw, mają swoje reperkusje również dla naszego kraju. Trzeba je uwzględniać w prowadzeniu działalności gospodarczej, kreśleniu perspektywicznych planów rozwojowych przedsiębiorstw i firm różnego szczebla. Poniżej przedstawiono kilka wniosków, które zdaniem autora zasługują na uwagę.

 

Zmiany geopolityczne na świecie nie pozostawiają na uboczu również naszego kraju. Globalna rozgrywka Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników z Rosją i Chinami mają wpływ przede wszystkim na naszą gospodarkę i bezpieczeństwo. Powodują, że chcąc czy nie chcąc jesteśmy włączani w określone wydarzenia polityczne. Czy jesteśmy do tego przygotowani?

Wydarzenia na Ukrainie spowodowały, że w początkowym okresie konfliktu nasz kraj znalazł się wśród znaczących państw UE, włączonych w proces negocjacyjny pomiędzy rządem Janukowycza, a ukraińską opozycją. Wkrótce się jednak okazało, że nasze ostre antyrosyjskie stanowisko może być wykorzystane w ewentualnej dalszej eskalacji konfliktu, ale nie w negocjacjach dotyczących pokojowego rozwiązania sytuacji na Ukrainie. Polska została wykluczona z rozmów w Paryżu i Mińsku i w zasadzie pozbawiona wpływu na dalszy przebieg wypadków.

Sankcje ekonomiczne nałożone na Rosję i rosyjska odpowiedź na nie, w sposób oczywisty wpływają negatywnie na niektóre sektory naszej gospodarki. Jednak nasze władze, przynajmniej werbalnie nie są zainteresowane normalizacją sytuacji, a wręcz przeciwnie jej eskalacją, w tym zaostrzeniem sankcji. Osłabienie i przeorientowanie rosyjskiej gospodarki na Wschód, ewentualne kroki odwetowe Rosji, a także bardzo trudna sytuacja gospodarcza Ukrainy muszą być brane pod uwagę w planowaniu perspektywicznej wymiany towarowej Polski z naszymi partnerami na wschodzie. A przecież nadchodzące lata to z pewnością zmiany globalne w gospodarce. Czy myślimy o tym, jaką rolę nasz kraj może odegrać w amerykańskich projektach ekonomicznych dla Europy /TTIP, TTP, TiSA/ i czy ostatecznie projekty te będą dla nas korzystne czy nie? Jakie znaczenie dla Polski może mieć planowana infrastruktura „Nowego Szlaku Jedwabnego”, który przecież ma sięgnąć Europy i czy ze względów ekonomicznych i politycznych powinniśmy włączyć się w jej tworzenie? Jakie perspektywy czekają nasz kraj, jeżeli globalna rozgrywka zakończy się ogromnymi zmianami w światowym układzie sił, np. osłabieniem lub nawet marginalizacją roli amerykańskiego dolara, jako waluty światowej, rozpadem UE ze względu na konflikty interesów w nowym rozdaniu geopolitycznym, itp.

Te i wiele innych pytań powodują, że powinniśmy się z niezwykłą uwagą przyglądać procesom zachodzącym we współczesnym świecie, a wydarzenia lokalne wiązać z szerszym globalnym kontekstem.

 

W kwestii samej Ukrainy nasze podejście powinno być niezwykle ostrożne. Własne doświadczenie podpowiada mi, że sytuacji w tym kraju nie można rozpatrywać w kolorach biało-czarnych. Pomijając, przedstawiony w rozdziale II kontekst globalny kryzysu ukraińskiego, nie ulega wątpliwości, że najmniej istotnym elementem dla stron obecnego konfliktu jest pomyślność Ukrainy i jej mieszkańców. Toczące się od ponad dwudziestu lat zmagania oligarchów, powszechna korupcja i upadek autorytetów moralnych, doprowadziły do upadku poczucia państwowości. W swoich rozgrywkach oligarchowie i związani z nimi politycy zawsze poszukiwali poparcia na Wschodzie lub na Zachodzie, obdzielając stanowiskami i pieniędzmi wiernych sobie ludzi. Również dzisiaj większość z nich realizuje przede wszystkim swoje interesy, dzieląc je z interesami państw zainteresowanych, takim lub innym rozwojem wydarzeń na Ukrainie. Rodzące się w takim klimacie politycznym prywatne armie, a także ekstremistyczne ugrupowania bojowe stają się niebezpiecznymi narzędziami w rękach ludzi, którzy nie do końca kierują się interesem narodu. A to, że w danym momencie i w określonej sytuacji politycznej wyglądają na naszych sojuszników, nie oznacza, że będą nimi przy pierwszym zawirowaniu na ukraińskiej scenie politycznej.

<czytaj cały artykuł>

____________________

Artykuł powstał na podstawie opracowania pt.: „Globalny wymiar kryzysu na Ukrainie. Analiza IBnSM”, opublikowanego w ramach analiz Instytutu Badań nad Stosunkami Międzynarodowymi, magazynu Stosunki Międzynarodowe, 18.10.2015 roku