Skandal obyczajowy wśród szwajcarskich bankierów z inwigilacją i samobójstwem w tle

Drugi, co do wielkości szwajcarski bank, Credit Suisse, który przez półtora wieku służył, jako model finansowej wiarygodności, znalazł się w centrum poważnego skandalu. W jego rezultacie zwolniono dwóch najwyższych menedżerów banku, a kluczowy świadek popełnił samobójstwo.

 

Skandal z widokiem na Jezioro Genewskie

Szwajcaria jest w szoku: szefowie znanego na całym świecie banku Credit Suisse doprowadzili do skandalu z publiczną awanturę, inwigilacją i z całkiem realnymi zwłokami, w jego finale.
W 2015 r. Pracownik Credit Suisse, Iqbal Khan, otrzymał długo oczekiwany awans i objął stanowisko dyrektora ds. zarządzania aktywami banku. Związane z awansem, poważne zwiększenie zarobków pozwoliło mu kupić dom nad brzegiem Jeziora Genewskiego, i to w sąsiedztwie domu dyrektora generalnego Banku Tijan Tiama. Jednak szefowi i podwładnemu nie było przeznaczone zostać dobrymi sąsiadami.

Zaraz po zakupie, Khan i jego żona zdecydowali się na radykalną renowację nieruchomości, którą rozpoczęli od rozbiórki nowo zakupionego domu za pomocą buldożerów. Można zrozumieć, że dyrektorowi generalnemu banku mógł nie spodobać się ogromny plac budowy za oknem, tym bardziej, że budowniczowie w trakcie budowy wyrwali buldożerami kilka drzew zasadzonych przez Tiama, a które teraz zasłaniały Khanowi i jego żonie, widok jeziora. Dwa lata później Iqbal Khan ukończył budowę, ale jego relacje z sąsiadem (a jednocześnie szefem) zostały na zawsze zepsute.

Tlący się konflikt wkroczył w ostrą fazę w styczniu br., kiedy Tijan Tiam zorganizował przyjęcie dla swoich kolegów, pracowników banku. Zaproszono, także Iqbala Khana i jego żonę. W pewnym momencie, gdy Tiam rozmawiał z Ursem Rochnerem, Prezesem Zarządu Credit Suisse, Khan podszedł do nich. I Tijan nie mógł się oprzeć, aby półżartem nie pożalić się starszemu koledze na niespokojnego sąsiada. Khan, z pochodzenia Pakistańczyk, oburzył się i zacietrzewił, a po kilku sekundach oszołomieni goście, z Prezesem Zarządu Credit Suisse, na czele byli świadkami wyjątkowego spektaklu – walki dwóch szwajcarskich bankierów.  Czupurnych finansistów rozdzieliła żona Khana, która zabrała męża do domu.
Po zepsutej imprezie Iqbal Khan zaczął regularnie zgłaszać się do Rohnera ze skargami na Tiama, który rzekomo dyskryminował go pod każdym względem i blokował rozwój jego kariery. W końcu cierpliwość Prezesa się wyczerpała i zasugerował, aby Khan wziął trzy miesiące urlopu, a następnie opuścił bank, aby „nie stwarzać nieprzyjemnej atmosfery pracy”. 1 lipca br., Credit Suisse oficjalnie ogłosił, że Iqbal Khan odchodzi z firmy.
Po zwolnieniu Khan zaczął szukać pracy, uczestnicząc w przesłuchaniach konkursowych, we wszystkich głównych szwajcarskich bankach. Pod koniec sierpnia zaproponowano mu stanowisko prezesa ds. globalnego zarządzania aktywami w największym szwajcarskim holdingu finansowym UBS Group.

 

Jednak na tym historia się nie kończy

Menedżerowie Credit Suisse dowiedzieli się, że Iqbal Khan obiecał UBS, że razem z nim do tego holdingu przeniesie się przynajmniej pięciu jego kolegów. W tej sytuacji dyrektor operacyjny Credit Suisse Pierre-Olivier Bui polecił szefowi bezpieczeństwa banku monitorować Khana, aby dowiedzieć się, kogo zamierza przyciągnąć do konkurencji. Ten z kolei zwrócił się o pomoc, nie osobiście, ale za pośrednictwem pośrednika, którego nazwiska się nie nazywa, do prywatnej agencji ochrony Investigo.

Prywatni detektywi mieli pilnować Khana i robić zdjęcia wszystkim, z którymi się spotykał. Jednak życie i praca w Szwajcarii, która słynie z wyjątkowo niskiego wskaźnika przestępczości, miały chyba zły wpływ na kwalifikacje pracowników Investigo: 17 września Ikbal Khan wykrył inwigilację podczas podróży z żoną do sklepu. Wysiadł z samochodu i sfotografował na smartfonem tablicę rejestracyjną samochodu prywatnego detektywa. A kiedy ten wyskoczył na ulicę, Khan próbował również jego sfotografować. Dalej wersje się różnią: bankier twierdzi, że detektyw chciał wyrwać mu smartfon z rąk, ten z kolei podczas przesłuchania przez policję powiedział, że tylko zasłonił obiektyw rękami, aby nie pojawić się na zdjęciu. W każdym razie tego samego dnia Iqbal Khan złożył formalną skargę do prokuratury w Zurychu. Śledczy szybko ustalili właściciela samochodu, który sfotografował Khan, a już następnego dnia aresztowano prywatnego detektywa z Investigo. Nieco później dołączyli do niego dwaj koledzy, którzy śledzili Khana w inne dni. Cała historia stała się publiczna.

 

Udane samobójstwo

Kierownictwo Credit Suisse gorączkowo próbuje zatuszować skandal, który poważnie zaszkodził reputacji banku. 1. października ogłoszono dymisję szefa służby bezpieczeństwa banku i rezygnację dyrektora operacyjnego Pierra-Oliviera Bui. Podkreślono, że Bui, wydając rozkaz szpiegowania Iqbala Khana, działał, co prawda „w celu ochrony interesów banku”, ale z własnej inicjatywy, nie konsultując swoich działań z jego szefami. Podkreślono również, że inwigilacja Khana została całkowicie wstrzymana już 18 września.

Prokuratura w Zurychu kontynuuje śledztwo, ale jest mało prawdopodobne, aby pojawiły się nowe szczegóły tej sprawy. Okazało się, że pośrednik, przez którego szef służby bezpieczeństwa Credit Suisse zatrudnił Investigo, i który wiedział na pewno, jakie cele i zadania zostały postawione prywatnym detektywom, został znaleziony martwy na początku października br. Policja doszła do wniosku, że popełnił samobójstwo, za co kierownictwo Credit Suisse jest jej prawdopodobnie bardzo wdzięczne.

__________

Autor: dr Krzysztof Surdyk