Rozgrywka wokół Huawei. Element wojny ekonomiczno-finansowej?

Zatrzymanie szefa największej prywatnej firmy w Chinach i jego ewentualna deportacja do Stanów Zjednoczonych to wydarzenie trudne do przecenienia. Faktycznie mamy tu do czynienia z ważnym precedensem, od którego może zależeć dalszy rozwój sytuacji ekonomicznej i politycznej na świecie. Wydaje się, że w walce o utrzymanie światowego przywództwa, Stany Zjednoczone podniosły stawki tak wysoko, jak to tylko możliwe.

Kanadyjska policja zatrzymała Meng Wanzhou – jedną z szefów giganta telekomunikacyjnego Huawei - już 1 grudnia, ale ogłoszono to dopiero 5. Powodem zatrzymania była prośba Stanów Zjednoczonych, które przeciwstawiają się ekspansji Huawei na światowych rynkach. Formalnym powodem zatrzymania jest naruszenie amerykańskiego reżimu sankcji wobec Iranu, a słowo "sankcje" jest być może najważniejszą kwestią w tej sprawie.

Historia obecnych, amerykańskich sankcji wobec Iranu sięga programów jądrowych i rakietowych tego kraju. Dziesięć lat presji na Teheran z wyjątkowo trudnymi sankcjami za pośrednictwem Rady Bezpieczeństwa ONZ nie zakończyło się sukcesem, aż w końcu strony postanowiły zawrzeć umowę - tzw. Wspólny Kompleksowy Plan Działania. "Szóstka" pośredników (dokładniej, format 5 + 1 - członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ: Rosja, Chiny, USA, Wielka Brytania i Francja, a także Niemcy) oraz przywódcy Republiki Islamskiej uzgodnili, że: Irańczycy zamrożą część programu jądrowego i pozwolą na kontrolę inspektorom MAEA, a "szóstka" zrekompensuje wszystkie straty i usunie większość sankcji. Umowę nazwano historycznym przełomem.

Trzy lata później Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone wycofują się z, jak to nazwał, "najgorszej umowy" z przyczyn, które nie były nawet formalne, ale dziennikarskie: Iran rzekomo narusza "ducha" umowy, chociaż organ kontrolny, MAEA, był zadowolony z przeprowadzanych w Iranie inspekcji. Decyzja Trumpa nie została zaakceptowana przez pozostałych "pięciorga pośredników”, ONZ, UE i większość innych krajów, z wyjątkiem małej grupy państw, do której należą Izrael, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Jemen, gdzie również „nie lubią” szyitów.

Państwa gwarantujące umowę z Iranem nie uznały jednostronnego „odejścia” Stanów Zjednoczonych od układu. Uznają transakcję za ważną i zamierzającą wypełnić swoje zobowiązania. W odpowiedzi Waszyngton zagroził ściganiem wszystkich, którzy naruszają nowy reżim sankcji USA. Z kolei w Brukseli, Moskwie i Pekinie, obiecują chronić swoje firmy przed działaniami Waszyngtonu. W połowie maja br. Stany Zjednoczone rzeczywiście wprowadziły pakiet sankcji, nazywając go "najbardziej dotkliwym" i uderzającym nie w program rakietowy lub nuklearny, ale w całość gospodarki Iranu.

No i teraz, sześć miesięcy później, niejako w konsekwencji wcześniejszych decyzji USA, na wniosek Waszyngtonu zatrzymana zostaje przez kanadyjską policję, wiceprezes chińskiej firmy Huawei Wanzhou Meng, która jest oskarżana właśnie o złamanie reżimu anty-irańskich sankcji handlowych. Tych samych sankcji, których ważności nie uznają nie tylko Rosja, czy Chiny ale również europejscy sojusznicy Waszyngtonu.

Dlaczego zatrzymanie Meng Wanzhou jest takie ważne? Otóż roczny obrót Huawei wynosi 92,5 miliarda dolarów, – czyli tyle ile wynoszą trzy roczne budżety Estonii lub dwa budżety Białorusi. Jest to największa prywatna firma w Chinach, która zajmuje drugie miejsce na świecie pod względem sprzedaży smartfonów, za koreańskim Samsungem, ale przed Apple. Do 2020 r. holding planuje zostać światowym liderem telekomunikacyjnym. Przy tym z Huawei trudno konkurować. Akcje giganta nie są przedmiotem obrotu na rynku, a rozprowadzane są wśród pracowników firmy w duchu "socjalizmu o cechach chińskich". Firma jest prawdziwym tytanem "narodowej ekonomii" ChRL, z którym liderzy globalnego rynku walczą m.in. z wykorzystaniem służb specjalnych. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania oskarżają chińskiego giganta telekomunikacyjnego o szpiegostwo przemysłowe i o to, że pracuje dla chińskiego wojska. Co jest powodem tych oskarżeń?

Po pierwsze - postać założyciela i prezydenta Huawei, Zhen Zhengfei. Rzeczywiście, Zhengfei jest byłym inżynierem wojskowym i oficerem chińskiej armii. Był nawet jednym z jej delegatów na 12. Kongresie Komunistycznej Partii Chin - tym, w którym potępiono "rewolucję kulturalną", a Deng Xiaoping ogłosił budowę "socjalizmu o cechach chińskich". Zhengfei był niezwykle zafascynowany nowymi ideami, zrezygnował z armii i w biznesie zabrał się do wykonywania instrukcji Xiaopinga (którego nadal czci), ostatecznie stając się jednym z najbogatszych i najbardziej wpływowych ludzi w Chinach. Zatrzymana w Vancouver, na podstawie orzeczenia wydanego przez sąd w Nowym Jorku Meng, przed ostatnim awansem była odpowiedzialna za międzynarodową księgowość i audyt firmy. Obecnie jest dyrektorem finansowym i wiceprezesem zarządu Huawei. Ale, co ważniejsze Meng jest również rodzoną córką Zhen Zhengfei.

Po drugie - Waszyngton od dłuższego czasu oskarża Huawei o pracę dla władz w Pekinie. W lutym br. Amerykanie zostali ostrzeżeni, aby nie kupować urządzeń Huawei, ponieważ mogą być używane do szpiegowania użytkowników. Amerykańscy parlamentarzyści zakwestionowali również "strategiczne partnerstwo" Google z Huawei twierdząc, że "może ono stanowić poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA" i amerykańskich konsumentów. W odpowiedzi chińska firma stwierdzała, że „amerykańskie firmy nie mogą konkurować z Huawei metodami rynkowymi, dlatego, aby zmusić firmę do zaprzestania działalności na rynku amerykańskim, wykorzystywana jest polityka”(CNBC).

Plotki, że Stany Zjednoczone otworzyły polowanie na najwyższych menedżerów Huawei, pojawiały się już od kilku miesięcy. W tym samym czasie Amerykanie przekonywali kraje partnerskie do pójścia za ich przykładem i odmówienia zakupu sprzętu i usług Huawei na potrzeby organizacji rządowych (z powodu zagrożenia cyberbezpieczeństwa). Perswazje te odniosły swój skutek głównie w krajach anglosaskich. Od wcześniejszych umów rządowych z Huawei na stworzenie sieci 5G odstąpiły USA, Nowa Zelandia i Australia.

Oceniając znaczenie zatrzymanie Meng z amerykańskiego punktu widzenia (zagrożenia bezpieczeństwa USA), warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

- Czy Huawei angażuje się w szpiegostwo przemysłowe lub inną działalność szpiegowską? Można domniemywać, że tak.

- Czy chińskie agencje wywiadowcze i armia wykorzystują tę firmę do tych celów? Mając okazję, z pewnością by ją wykorzystały.

Czy mają one wpływ na prywatną firmę, jaką jest Huawei? Z pewnością tak.

Warto jednak zauważyć, że ataki ze strony władz USA na firmę, rozpoczęły się wtedy, kiedy zaczęła ona zagrażać amerykańskim koncernom na rynku i w związku z tym otwartym pozostaje pytanie, co było pierwsze - raport amerykańskiego wywiadu na temat zagrożenia szpiegostwem ze strony Huawei (które wywołało nierynkową walkę z konkurentem), czy chęć osłabienia chińskiego giganta z zastosowaniem metod pozarynkowych, a służby wywiadowcze wykorzystane zostały, jako narzędzie do osiągnięcia tego celu.

Poza tym warto zwrócić uwagę, że zatrzymanie jednego z głównych menadżerów, topowego chińskiego holdingu może mieć poważne skutki dla międzynarodowych stosunków gospodarczych. Zatrzymanie Meng nastąpiło w zasadzie zaraz po, wydawałoby się historycznym, porozumieniu prezydentów USA i Chin w kwestii ceł, podczas szczytu dwudziestu najbardziej rozwiniętych krajów świata w Argentynie (30 listopad – 01 grudzień 2018). Obecnie, w obawie, że wojna cłowa miedzy USA, a Chinami może powrócić, główne indeksy giełdowe spadły tylko w ciągu jednego dnia o  2 – 3%. I rzeczywiście, w obecnej sytuacji umowa o dalszym zaprzestaniu „okładania się” cłami zaporowymi, stoi pod znakiem zapytania.

Oficjalny Pekin, jeśli spojrzeć na sytuację z taktycznego punktu widzenia, napotyka na dość nieprzyjemny problem: z jednej strony, z oczywistych powodów wizerunkowych, trzeba chronić swojego obywatela, którego prawa zostały wyzywająco naruszone. Z drugiej strony, ChRL w rzeczywistości nie ma żadnych naprawdę skutecznych, ale jednocześnie szybkich i proporcjonalnych metod wpływania na Stany Zjednoczone lub Kanadę. Odpowiadać symetrycznie - to znaczy, aresztując jakiegoś amerykańskiego biznesmena – nie jest mądre, ponieważ szłoby na  rękę Trumpowi, który chciałby, żeby amerykański biznes trzymał się z daleka od Chin. ChRL może zagrozić sankcjami Kanadzie i / lub Stanom Zjednoczonym, ale jest mało prawdopodobne, aby zadziałały, zwłaszcza jeśli zostaną publicznie ogłoszone: ani Trudeau, ani Trump nie są gotowi, "stracić twarzy" w konfrontacji z Chinami. Najprawdopodobniej (ale oczywiście nie jedyny możliwy) rozwój wydarzeń, to protesty dyplomatyczne ze strony ChRL i przekształcenie kwestii uwolnienia córki założyciela Huawei, w długoterminowy "bolesny punkt" stosunkach między Waszyngtonem a Pekinem.

Z kolei ze strategicznego punktu widzenia, wydaje się, ze Chiny nie mogą zaakceptować zatrzymania Meng, bo w ten sposób uznałyby, że amerykańskie prawo (w odniesieniu do sankcji wobec Iranu) bez mandatu ONZ, rozciąga się na państwa, które go nie uznają. Akceptując działania amerykańskie Pekin musiałby przyznać, że podporządkowuje się woli amerykańskiego hegemona, co dla kraju, który już wszedł na drogę budowania porządku światowego wg własnej koncepcji, byłoby trudne do zaakceptowania.

Amerykanie mają ogromną nadzieję, że sankcje doprowadzą do "frondy[1] elit" i że zbuntowana klasa średnia pod przewodnictwem oligarchów i proamerykańskich polityków po prostu "zniesie" niewygodną Waszyngtonowi władzę Pekinie. Meng Wanzhou jest do pewnego stopnia idealną ofiarą "wzorcowej kary" amerykańskich władz wobec chińskich bogaczy: została aresztowana w Kanadzie, kraju, który dla znacznej części chińskiej elity jest swego rodzaju eldorado. W Kanadzie kupuje się nieruchomości (pomimo zakazu wywozu kapitału z Chin). W Kanadzie dzieci chińskich biznesmenów i  członków nomenklatury mieszkają, studiują, otrzymują zezwolenia na pobyt i obywatelstwo Kanady. Podejrzewa się, że w Kanadzie „prane” są chińskie pieniądze, bez których kanadyjska gospodarka byłaby znacznie biedniejsza. Według „China Media Watch”, wśród reakcji chińskich sieci społecznych na aresztowanie córki założyciela Huawei pojawiała się teza, że ta "z pewnością ma kanadyjskie obywatelstwo!". I trzeba przyznać, że istnieją pewne podstawy do takich podejrzeń.

Czy jednak działania amerykańskie odniosą pożądany skutek? Jeśli spojrzeć na sytuację w dłuższej perspektywie, amerykańskie zwycięstwo łatwo może stać się katalizatorem radykalizacji wewnętrznej i zewnętrznej pozycji Chin. Wydaje się, że Waszyngton w swoich próbach zintensyfikowania wewnątrz-chińskiej frondy, faktycznie przyczynia się do nacjonalizacji chińskich elit, które już zaczynają rozumieć, że metoda "zarabiać w Szanghaju i wydawać w Vancouver" przestaje działać, i to nie tylko z powodu wysiłków partyjnego „Komitetu Dyscyplinującego”, ale dlatego, że można z całą rodziną trafić za kraty, ze skonfiskowanym majątkiem. Aresztowanie "księżniczki Huawei" jest w Chinach odbierane, jako obraza chińskiej dumy narodowej, demonstracja „zachodniego bezprawia”  i jako swego rodzaju motywator nacjonalizacji elit.

Z kolei nie można wykluczyć, ze działania amerykańskie wobec Huawei mają charakter taktyczny, a zatrzymanie Meng ma na celu po prostu uderzenie w pozycję chińskiej firmy i jej skompromitowanie, co powinno przełożyć się na obniżenie jej wyników ekonomicznych. Tego rodzaju działania wpisują się w asortyment działań tzw. ofensywnego wywiadu finansowego[2].

W ofensywnych operacjach finansowych, dla zwiększenia ich efektywności, wykorzystane są pewne działania psychologiczne. Mogą one polegać na rozpowszechnianiu fałszywych informacji lub plotek. Takie historie, jak na przykład: uprowadzenie prezesa FED lub atak serca u wpływowego finansisty, problemy techniczne jednej z głównych giełd powodujące, że polecenia sprzedaży akcji nie mogą być zrealizowane - mogą spowodować określony, pożądany dla atakującego, efekt paniki.

W opisywanym, konkretnym przypadku - zatrzymanie wpływowej szefowej chińskiego giganta - nawet po jej zwolnieniu, może spowodować podobny skutek[3].

 

[1] Fronda - grupa rozłamowa wewnątrz stronnictwa lub grupa opozycyjna wrogo nastawiona ku panującemu

[2] J. Ricards, The Dead of Money. The Coming Collapse of the International Monetary System. Penguin Group (USA) LLC New York, 2014,

[3] Pierwsze informacje o takich skutkach już napływają. Wg agencji Kiodo, w poniedziałek 18 grudnia 2018 r. rząd Japonii ma rozpatrzeć wprowadzenie zakazu wykorzystywania urządzeń i oprogramowania chińskich firm Huawei i ZTE przez instytucje państwowe.

__________

Autor: dr Krzysztof Surdyk