Trading algorytmiczny – skuteczne wsparcie giełdowych inwestycji czy narzędzie giełdowych manipulacji?

Wychodząc z założenia, że wywiad gospodarczy powinien zwracać uwagę na zjawiska, które mają istotny wpływ na prowadzenie działalności biznesowej, pragniemy zwrócić uwagę czytelników, a szczególnie osób zamierzających inwestować na giełdzie, a jeszcze nie do końca z nią obytych, na problem tzw. tradingu (handlu) algorytmicznego lub tradingu wysokiej częstotliwości (HFT).

 

Problem ten podniósł ostatnio tygodnik „Uważam Rze” w artykule „Giełda i złodzieje czasu” z 23.04.2016, ale sprawa giełdowych technik HFT, jest szeroko dyskutowana na Zachodzie od czasu ukazania się książek Roberta Harrisa „Indeks Strachu” i Michaela Lewisa „Flash Boys: A Wall Street Revolt”.

Trading algorytmiczny lub handel wysokich częstotliwości (ang. High Frequency Trading, HFT) jest techniką inwestowania polegająca na zawieraniu wielu transakcji giełdowych w jak najkrótszym czasie, z wykorzystaniem specjalnie zaprogramowanych komputerów, które na podstawie algorytmów decyzyjnych automatycznie dokonują transakcji. W handlu wysokich częstotliwości zysk z jednej transakcji może nie przekraczać ułamkowych części grosza (lub jednego pipsa w przypadku transakcji Forex), ale ze względu na ogromną liczbę transakcji może stanowić ogromne źródło dochodów.  Traderzy HFT wykorzystując coraz doskonalsze algorytmy tradingowe i coraz szybsze komputery dokonują operacji giełdowych w ciągu nanosekund.

Handel algorytmiczny pozwala na inwestowanie bez udziału człowieka w procesie decyzyjnym. Trading ten wykorzystuje modele matematyczne, pozwalające na szybkie wykrywanie różnic na rynkach i stosowanie arbitrażu. Istotą przewagi inwestycyjnej, jaką zapewnia, jest niesłychana szybkość, zdolność do uprzedzania działań innych uczestników rynku. Według przeciwników HFT sprawia to, że gra giełdowa przestaje być fair, a ktoś zyskuje na rynku kolosalną przewagę konkurencyjną. Firma posługująca się HFT może na przykład złożyć tyle zleceń kupna, że podbija cenę aktywów. Inni inwestorzy, widząc zwiększone obroty i rosnące ceny, dokonują takich samych zakupów, choć cena mogła zostać sztucznie podbita. Potem zaś firma, która nakręciła ten owczy pęd, błyskawicznie sprzedaje nabyte właśnie akcje. Ofiarami tego pędu są ci inwestorzy, którzy na końcu dnia zostają ze zbyt drogimi aktywami w swoim portfelu.

Wielość transakcji i różnego rodzaju możliwości, które płyną z zastosowania handlu wysokiej częstotliwości (na przykład możliwość podglądu zleceń innych graczy i możliwość zarobku na prowizjach) znacznie podnoszą ponoć efektywność finansową tych instytucji. Praktycznie wszyscy giganci inwestycyjni, tacy jak np. Goldman Sachs, Morgan Stanley czy JP Morgan prowadzą handel algorytmiczny wysokiej częstotliwości. Ich apetyty podsycają szefowie światowych giełd, takich jak London Stock Exchange czy New York Stock Exchange, którzy zmieniając oprogramowanie, pozwalają na jeszcze większe obniżenie kosztów transakcji i jeszcze silniejsze zwiększenie przepustowości.

Przewaga HFT nad innymi graczami polega nie tylko na tym, że pozwala on na dokonywanie niesłychanie wielu transakcji, ale również na wspomnianym „podglądaniu” zleceń innych inwestorów i uprzedzaniu ich transakcji. Za opłatą, firma HFT może przez niesłychanie krótkie „okienko” – rzędu 30 milisekund – podejrzeć zlecenia złożone przez konkurentów, zanim zostaną one zrealizowane, a następnie je uprzedzić.    

<czytaj cały artykuł>

____________________

Autor: Fundacja VIS MAGNA

Artykuł powstał na podstawie:
Kozłowska, Błędy wysokiej częstotliwości, Obserwatorfinansowy.pl, 27.08.2012
Rajca, Giełda i złodzieje czasu, Uważam Rze, 23.04.2016
GPW.pl - System UTP - pytania i odpowiedzi